Powered by Ajaxy

Pracujesz w HR? Zatem jesteś Igorem


igor.png

 

My, pracownicy HR, zakładamy w pracy różne kostiumy. Oczywiście najbardziej lubimy ciuchy partnera biznesu. Ja – HR Business Partner. Tak chcemy o sobie myśleć. Ale to przekonanie NIE zawsze jest oparte na prawdzie.

 

Oczywiście bywam HR Biznes Partnerem. Tak jak bywam kontrolerem, asesorem czy rekruterem. Równie często zakładam jednak mniej seksowne ubranie. To czarny i surowy strój Igora. Igor (a czasem Ygor) to asystent Wiktora Frankensteina. Cechy charakterystyczne: wierność i gotowość do wykonywania zwykłej brudnej roboty. Sens życia? Odciążanie pana z prostych czynności.

 

Jeżeli publikujesz ogłoszenia, przeprowadzasz preselekcję aplikacji, umawiasz kandydatów na spotkania z panią dyrektor, dziękujesz kandydatom za wzięcie udziału w rekrutacji, skanujesz wnioski, zgłaszasz pracowników na szkolenia i czasem po prostu czujesz się jak sekretarka menedżerów to jesteś Igorem. I powinieneś się w tej roli szybko odnaleźć.

 

 Tak, ten gość w kapturze to Ty!

Dlaczego trzeba zaakceptować w sobie (a nawet polubić!) rolę Igora? Po pierwsze: ktoś musi wykonać prostą, nudną i niewdzięczną HRową robotę. I na pewno tą osobą nie jest menedżer z pensją 10-25 tysięcy na rękę. Być może w firmie jest miła i gotowa do pomocy pani sekretarka, ale robienie za Igora HR na szczęście nie jest w jej zakresie obowiązków. Sekretarka, nawet jeśli bardzo by chciała, nie może ci pomóc. Z wielu przyczyn, a pierwsza przychodząca mi do głowy to tajemnica: procesu rekrutacji, wynagrodzeń, kosztów szkolenia.

 

Jakie są inne przyczyny wchodzenia przez HR w buty Igora? Zapewne pamiętasz radę Dave’a Urlicha: masz stworzyć wartość w firmie. Jeżeli tego nie robisz, to jak to dobitnie powiedział Dave: musisz odejść. Czyli mówiąc wprost możesz się zabierać i szukać pracy gdzie indziej. Wykonywanie prostych czynności to stosunkowo łatwy sposób na stworzenie pewnej wartości. Lepsza taka wartość niż żadna.

 

Idąc dalej. Praca Igora daje doświadczenie w realizacji mniej istotnych, ale za to bardzo licznych i często niezbędnych prac. Tego typu doświadczenie to wielka moc we współpracy z ludźmi funkcjonującymi na poziomie stratosfery, czytaj: na poziomie strategicznym. Ktoś musi ogarniać szczegóły (np. przypilnować terminu zakończenia umowy o pracę z pracownikiem) i tym kimś powinieneś być właśnie ty. To kolejna metoda wiązania ze sobą klientów. Upraszczając to działa mniej więcej tak: na początku ogarniacz będzie po prostu przydatny, ale z czasem menedżer NIE BĘDZIE MÓGŁ SIĘ BEZ NIEGO OBEJŚĆ.

 

cytat.pngJednocześnie myślę sobie, że jeżeli twoja rola ograniczy się TYLKO do bycia Igorem, to należą ci się serdeczne wyrazy współczucia. Jesteś Igorem na cały etat? Czas upomnieć się o ważniejsze zadania. Ważny jest balans. Jeśli przygniotą cię proste czynności, nie będziesz mógł zapewnić innych potrzeb. Przecież powinieneś mieć czas na analizę przebiegu kariery zawodowej kandydata, stworzenie scenariusza rozmowy kwalifikacyjnej, pracę koncepcyjną przy tworzeniu systemowych rozwiązań dla biznesu. Na tym polega trudność naszej pracy. Dojrzały HRowciec funkcjonuje jak system wielozadaniowy. Daje radę w kilku okolicznościach jednocześnie.

 

Wielozadaniowy HRowy system jest zorientowany również na realizację prostych i mniej ambitnych czynności. Dlatego kiedy stajesz się Igorem – SCHOWAJ DUMĘ (caps ponownie włączony dla efektu) do kieszeni i mów jak na Igora przystało: yes master. Bo. bycie. Igorem. po-płaca.

 

Uwaga! Chcesz poznać pozostałe role HR? Zapisz się na bezpłatny webinar z moim udziałem. START 22 kwietnia g. 10.00.

FacebookTwitterLinkedInGoogle+

Tagi: ,


  • http://agnieszkakreblewska.pl/ Agnieszka Kręblewska

    I jak tu być sobą skoro trzeba byś Igorem;-) a tak poważnie to poruszasz wiele ważnych kwestii związanych z tzw karierą. Ambicje wyobrażenia, plany i potrzeba funkcjonowania na poziomie owej stratosfery vs. monotonna i nieco nudna rzeczywistość. Rodząca się wtedy frustracja może wykończyć. Zgadzam się z tym o czym piszesz bo sama miałam okazję obserwować jak Ci najwytrwalsi, którzy potrafili złapać dystans do swoich odtwórczo-usługowych zadań i dzięki temu robić je dobrze, byli doceniani. Nie wszyscy oczywiście, bo nie wszystkim musi się udać. Gwarancji nie ma, ale próbować warto. Pozdrawiam:)

    • Mariusz Bzdęga

      Oczekiwania i rzeczywistość – jeżeli za bardzo się rozchodzą musi to mieć przełożenie na motywację. Lepiej od razu mówić jak jest, zaakceptować tam gdzie trzeba i zmieniać tam gdzie można. Również serdecznie pozdrawiam :)

Autor

Cześć. Nazywam się Mariusz Bzdęga i jestem twórcą bloga ManifestHR.pl. Ponieważ jest to blog w którym piszę o HR, kliknij a znajdziesz informacje o moich doświadczeniach zawodowych. Więcej...

Koniecznie przeczytaj

Twitter

@MBzdega @@MBzdega
ManifestHR.pl
Mariusz Bzdęga  @@MBzdega
RT @VoCommunism: 78 years ago #OTD, Poland discovered that while different in theory, Fascism and Communism are identical in practice https… 
ManifestHR.pl
Mariusz Bzdęga  @@MBzdega
RT @EnergaSA: Pierwsza drużyna @BG_1930, z logiem #Energa na koszulkach, już jutro o godz. 17 rozpocznie sezon na murawie NSR. Widzimy się… 
ManifestHR.pl
Mariusz Bzdęga  @@MBzdega
https://t.co/luc2wfVbJL Companies opposed the recent executive order on immigration #Trump #EmploymentBrand 

Grupa Trop